sobota, 18 sierpnia 2012

Niestrzęsne czaszki na stole Citadel

Od dwóch dni metrze się z czaszkami na stole z Citadel. Maluje, maluje i końca nie widać. Wreszcie docieram do końca podróży w malowaniu nieszczęsnych czaszek. Została mi jedna gróbka, na jednej części z górą. Co wam w tym poście chce przedstawić to jedną grupę czaszek pomalowanych. Oto one:




Dla mnie paskudnie się je maluje. Ciesze się teraz, że nie wziąłem armii Vampire counts. Bo bym stracił nerwy przy malowaniu szkieletów. Nie wiem jakoś mi nie podchodzi malowanie ich. Odcień na następnej fotografii jest inna, to wina światła kolor stołu jest jak na pierwszej fotce.

Jak chodzi o stół do Warhammera 40k. A dokładnie dla graczy Nekronami. Wpadłem na pomysł by pomalować czaszki na srebrny pod Nekronów. Taki akcent 40 k graczy nimi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz